:: 31.01.2009 :: 22:38

Prosze Pana, pan wie...
Samotnym kobietom, wiatr grzeje uda...
A ja martwie sie, prosze Pana,
ze o mnie ten wiatr moze zapomniec...

O czym bede myslec, prosze Pana, w wieczory takie jak ten,
Kiedy Pan, moj drogi Panie, bedzie obok?
Czy w ogole wtedy bede myslec?

Byc moze dopamina zaleje mi umysl Panska osoba,
i juz nic,
oprocz Pana oczywscie,
nie bedzie sie liczyc?

Wie Pan...martwie sie,
czy hormony, ktore wraz z Panem zadomowia sie w moim ciele,
nie uwolnia sie zbyt szybko?

Pan rozumie...
Chcialabym, by moj mozg mogl sie z Panem zaprzyjaznic...
i nie zwariowac.


Pewnie to dla Pana, jako Pana, niepojete,
ale ja lubie miec kontrole.
tak wiec...

Chyba jednak za Pana, prosze Pana,
podziekuje.




/Z rozwazan sesyjnych.
Moje codzienne ja przeprasza,
za dzisiejsza osobe/

Komentuj(2)


:: 22.12.2008 :: 23:30

I znów nie ma przy mnie Twoich oczu,
które idealnie współgrają z kolorem mojej sukienki.

Zostały z nią.

To jej mówią " dobranoc".
I do niej śmieją się przed snem.

W jej oczy wpatrują się rytmicznie podnosząc się i opadając...

Komentuj(3)


:: 21.11.2008 :: 12:20

Pustka zalewa mi umysł...
Jestem jak dziecko z obcym DNA...
Mam ciągłe omamy...
Żyję w świecie, w jakim chciałabym żyć.
Widzę, co chciałabym widzieć.
Jestem tym, kim zawsze pragnęłam być...
I mam to, o czym marzyłam by mieć.

Ciebie.

Ale czasem wracam do rzeczywistości...
Wracam do niej codzień rano
i nie czuję Twoich włosów na poduszce obok...
nawet zapach Twojego ciała dawno wyleciał przez uchylone okno...

Nie znoszę chłodu, wiedziałeś o tym...
Teraz tylko On jest moim przyjacielem.
On, jak nikt inny, potrafi ukoić moje rozgrzane ciało.
I mnie.

Komentuj(4)


:: 17.11.2008 :: 15:35

Jestem kobietą i wcale nie pragnę codzień nosić spodni.
Gdy zamykam za sobą drzwi biura,
nie chce być mężczyzną o twarzy kobiety.
Nie chcę już wtedy walczyć, liczyć, kontrolować.
Chce się rzucić w otchłań mojego świata...Poczuć się sobą.
Jestem przecież kobietą i nie zamierzam z tego rezygnować.

Kocham nosić sukienki.
Wodzić, kusić , kokietować...

Komentuj(1)


:: 17.11.2008 :: 12:05

Widziałam kiedyś kobietę.
Miała ciemne włosy. I oczy.
Brązowe, wielkie oczy z gęstymi rzęsami u boku.

Gardziła mężczyznami.
Ale im bardziej nimi gardziła, tym bardziej oni ją kochali.
Pewnego dnia, zupełnie przypadkiem...
Pewnie za sprawą feromonów lub innych dziwnych substancji o których istnieniu nie mam pojęcia , pokochała jednego z nich.
I nic nie było już jak wcześniej...

Dzisiaj jej oczy pachną jeszcze większym smutkiem niż wtedy.

Komentuj(3)


:: 17.11.2008 :: 11:59

Malinowe chwile.
Kończą się szybko...jak krem do rąk.
Wchłaniają się w mgnieniu oka,
nie pozostawiając na skórze żadnych złudzeń.

Dzisiaj jest moda na kosmetyki działające od wewnątrz.
Pewnie naukowcy odkryli,że tak jest lepiej.
Miłość też działa od środka.

Wszystko , jak krem... zaczyna się na ciele,
kończy na duszy.

Komentuj(2)



Szablon wykonany przez Asię dla Szablony.Blogowicz.Info.
Zdjęcia pobrane z Foto_Decadent
Wszelkie prawa zastrzeżone! Wspierane przez Blog & instrukcje na bloga